Przesądy studniówkowe

Czerwona bielizna, podwiązka, zakazy ścinania włosów i zmienia butów podczas studniówki. Czy warto zrezygnować z któregoś z tych przesądów i potem pluć sobie w brodę, że wyniki z matur nie są takie, jakie oczekiwaliśmy? A może zamiast wierzyć w zabobony, lepiej rozumowo skupić się tylko na nauce? Wybór należy do nas, maturzystów. Wydaje mi się, że podwiązka i niezmienianie obcasów to już 1/8 wypełnienia wszystkich przesądów. Za mało czy za dużo? Zacznę od wszystkich przesądów:

Czerwień ponad wszystko

Czy czerwona podwiązka i równie czerwona bielizna dają szansę na wysoki wynik? Nie mam pojęcia, jednak wielu maturzystów woli nie ryzykować. Dziewczęta powinny założyć na studniówkę czerwoną bieliznę (znalazłam też informację, że uwaga: koniecznie na lewą stronę). Tę samą bieliznę należy założyć w dniu matury, założoną wtedy na prawą stronę.
Najważniejszą częścią studniówkowego ubioru większości maturzystek jest też czerwona podwiązka. Niektórzy twierdzą, że powinna znajdować się na lewej nodze – od serca. Obowiązek czerwonej bielizny dotyczy podobno także płci przeciwnej.

 

Buty – przetańczyć w nich całą noc

Kolejny, trochę smutny (dla posiadaczek trampków i fanów płaskiej podeszwy) przesądem jest zakaz zmiany obuwia.Tańczenie na boso może przynieść pecha, dlatego warto jest skupić się na tym, żeby buty były wygodne i nie obcierały. Kolejnym obuwniczym przesądem jest pastowanie butów tylko w jednym kierunku.

 

Oczko w rajstopach = katastrofa

„Oczko” to jedna z najgorszych złych wróżb. Nawet zamalowana lakier do paznokci nie traci swej „mocy”. Jak pech, to pech! ;)

Faceci w czerni

Garnitur ma „uaktywnić” swą moc na studniówce i przynieść szczęście już na maturze.

 

Polonez
Tańcem rozpoczynającym bal studniówkowy jest polonez. Podobno nową tradycją jest „zmylenie nogi”, jak dbać o szczęście, to na całego! ;)

 

„Noś, noś, noś długie włosy!”

I tu pojawia się mój problem. Co dwa, trzy tygodnie podcinam sobie grzywkę. Moje szczęście spaliło w tym momencie na panewce. Czy to we włosach zawiera się wiedza? W tym przesądzie są dwie wersje. Według pierwszej szkoły włosów nie należy obcinać przez całą klasę maturalną, natomiast druga głosi, że tylko od studniówki do dnia ostatniego egzaminu.

 

Skoki wokół pomnika = wyskakać procenty!

Ten zwyczaj bardzo mnie zdziwił. W czasie studniówek maturzyści poskakują na jednej nodze wokół znanego pomnika, wierząc, że liczba okrążeń równa będzie ocenom/procentom z matury. W  Krakowie jest to pomnik Mickiewicza.

 

Coś pożyczonego

Ten przesąd dotyczy i matury, i studniówki. Powodzenie na maturze można zapewnić sobie poprzez pożyczenie czegoś, najlepiej od kogoś mądrego. Im więcej pożyczonych rzeczy, tym lepiej.

 

Zaczarowani, oplątani = poplątani?
To kolejny sposób na zapewnienie szczęścia podczas matur jest zawiązanie przez życzliwą osobę na nadgarstku czerwonej nitki.  Jeśli nitka zerwie się do majowych egzaminów, łatwo o nieszczęście.

A Wy? Ryzykujecie bez choćby jednego elementu szczęścia? Znacie jeszcze jakieś inne przesądy? Powodzenia na wszystkich studniówkach, moja zaczyna się dziś wieczorem!

A swoją drogą, to szkoda, że nie mam brata. Mógłby mi teraz życzyć wszystkiego najlepszego naśladując niezwykle rozrywkowego Michała Szpaka. A może to i lepiej?

28 Komentarze

  1. Udanej zabawy na studniówce! Oby to była niezapomniana i cudowna noc zabawy :D
    Swoją studniówkę będę mieć za rok ;) Ale już się nią trochę stresuje;p
    Co do przesądów myślę, że nie można dać się zwariować ;) Wiadomo pewne ‚tradycje’ można zachować jak czerwona bielizna czy podwiązka, ale przestrzeganie tego ściśle to raczej przesada. W końcu wyniki na maturze to podsumowanie ostatnich paru lat życia spędzonych w szkole, a nie skakanie wokół pomnika ;)
    Pozdrawiam!

  2. Świetnej zabawy na studniówce, moją mam za rok i na pewno nie będę trzymać się tych zabobonów…. Niektóre tradycje są miłe, jak czerwona podwiązka, ale w butach na wysokich obcasach na pewno nie wytrzymam…

  3. Z tego co czytam to powinnam nie zdać xd obcięłam włosy, poszło mi oczko, miałam podwiązkę na prawej nodze, nie miałam czerwonej nitki (od 3 lat noszę czarną al to inna historia), nic nie pożyczałam, nie skakałam wokół pomnika, bieliznę miałam po prawej stronie, pewnie w polonezie też się pomyliłam xd a jednak zdałam i dostałam się na studia! ; D udanej studniówki życzę ; >

  4. Osobiście nie wierzę w coś takiego bo matura zależy od tego jak bardzo przykładaliśmy się do nauki, a nie od zabobonów ale może wyniknąć z tego dobra zabawa :)

  5. Buty zmieniałam, grzywke miałam prostą i całą trzecią klase scinalam, a mature zdalam z zadowalającym wynikiem :) Choć moze to być zasługa czerwonej bielizny, bo o niej pamiętałam :)

  6. Ważne pytanie rodzi się gdy ktoś ma 6 matur pisemnych i 2 ustne, ja te majtki mam przepraszam na każdą zakładać? xD
    Ja pewnie buty, a włosy trochę podetnę ;) Będzie na co zwalić jak zawalę egzaminy ;)

    Tak serio moim zdaniem to wynik matur zależy od tego co na nich jest i od tego jak się przygotowaliśmy. Moja studniówka jeszcze poczeka, a Tobie życzę świetnej zabawy!

  7. Ach, idealny temat na teraz! Ja mam swoją studniówkę dokładnie za tydzień, w sobotę. Miałam poczytać co nieco o przesądach, ale ciągle zapominałam. Najbardziej zastanawiała mnie kwestia podwiązki – na której nodze powinna się znaleźć? Co do ścinania włosów, to słyszałam wersję, żeby nie robić tego od studniówki do matury. Ja też mam grzywkę, więc będzie to raczej niewykonalne, ale możemy przynajmniej nie decydować się na skracanie końcówek na pozostałej części włosów :) A przesąd z butami mnie przeraził – mam już kupione balerinki na zamianę! :D

    Daj znać, jak tam zabawa.

    • Jak nie można dojść na której nodze powinna się znajdować podwiązka to ja proponuje mieć podwiązkę na każdej:0

  8. Skakałam dookoła pomnika aż mi podwiązka spadła.
    Maturę zdałam tak sobie – części przedmiotów nie zdawałam w ogóle bo udało mi się zdobyć zwolnienie… A do tego, co miałam zdawać (jeden przedmiot) z rozpędu nie przyłożyłam się wcale… i musiałam baaardzo improwizować.
    A zaraz po maturze ścięłam warkocza … I dobrze, bo lichy był straszliwie.

    Baw się dobrze na studniówce – bo o to chodzi. A podwiązki, grzywki to tylko dodatki

  9. Ja łamię wszystkie zasady, bo dla mnie to po prostu głupota jakich mało. Grzywkę podetnę. Buty na 100% zmienię w trakcie. Podwiązki mieć nie będę, bo nie będę baranem podążającym za owcami. Bielizna będzie biała, bo mam białą sukienkę i wolałabym aby nic nie prześwitywało. Że się w polonezie pomylę to na pewno, bo zwykle nie ogarniam. A oczko? Z moim szczęściem poleci. Jak zawsze ;) Do matury się będę uczyć, bo tu ani szczęście, ani żadne nadprzyrodzone siły nie pomogą. ;)

    • Jeśli chcesz, żeby nic nie prześwitywało, to załóż lepiej bieliznę cielistą – biały spod białego wbrew pozorom bardzo się odznacza, a cielisty „znika” na ciele.

  10. Stosowałam się do części, bo mam w domu zabobonną mamę, która nie pozwoliła mi ściąć włosów. Na maturze bawiłam się tak sobie, ale maturę zdałam. Fakt, że niektóre przedmioty tak sobie, ale na studia się dostałam więc o co chodzi.

  11. Ja chyba jakaś zacofana jestem.. Z większości w ogóle nie zdawałam sobie sprawy! Jak dla mnie przesądy to przesądy – nie warto się nimi przejmować .. Aczkolwiek znajomość chyba byłaby wskazana .. ?

  12. Ja o przesądach zapomniałam, przed studniówką ścięłam włosy, nie kupiłam czerwonej podwiązki i …maturę bardzo dobrze zdałam ;)
    W tym roku też byłam na studniówce jako osoba towarzysząca, włożyłam sukienkę a la Audrey w Śniadaniu u Tiffaniego, o dziwo byłam jedyną dziewczyną w długiej kreacji. Wszystkie miały sukienki do pół uda, kolan lub połowy łydki :) Kumpel oczywiście śmiał się, że na pierwszy rzut oka widać moją starość xD
    Pozdrawiam
    http://trytodesign.blogspot.com

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.